Sięgając po książkę „Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej”, wydaną przez Sławomira Kopra nakładem wydawnictwa Bellona w 2009 roku, zastanawiałem się jaka będzie ta publikacja właśnie ze względu na osobę autora. Od kilku lat wiele słyszy się o tym historyku, nie zawsze jednak w samych superlatywach komentuje się i recenzuje jego dzieła. Przeważnie padają lekkie oskarżenia, najczęściej w formie pytań, czy Koper jeszcze samodzielnie pisze, czy może jedynie już wyręcza się innymi historykami (przy zbieraniu materiałów, analizie, badaniach) lub pomocnikami, którym być może notuje. Zdarzają się jednak i twardsze zarzuty o bezprawne wykorzystywanie fragmentów prac innych autorów, co zostało – na marginesie dodam –  potwierdzone w sądzie. Ponadto autor ten nie skupia się jedynie na jednej epoce historycznej, ale tworzy liczne publikacje z wielu okresów historycznych i nie koniecznie związane z Polską. Są to np. „Tajemnice, sensacje świata antycznego”,  „Miłość, seks i polityka w starożytnej Grecji i Rzymie”, „Leksykon historii mistrzostw Europy w piłce nożnej 1960-2008” czy również „Chorwacja. Przewodnik historyczny. O fascynującej historii, jedzeniu i piciu”. Każdy historyk wie, iż zajmowanie się różnymi epokami i zagadnieniami wydłuża i komplikuje badania piętrząc stale jakieś trudności. Koniecznym przypomnienia jest to, iż owe liczne zarzuty wysuwane do Sławomira Kopra biorą się z wyjątkowej płodności tegoż historyka. Pisanie kilkunastu książek w ciągu kilku lat rzeczywiście robi wrażenie. Nie należy jednak zapominać o warsztacie jaki zdobył ten badacz kończąc wydział historyczny Uniwersytetu Warszawskiego czym na pewno w pewnym stopniu broni się. Pozostawiam jednak powyższe rozważania do subiektywnej oceny każdego czytelnika książek Sławomira Kopra. Skupię się natomiast na dziele pt. „Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej”, gdyż to ono jest właściwym przedmiotem mojej oceny, a nie sposób i metody pracy Kopra.

Moje przemyślenia rozwiały się całkowicie, gdy tylko zacząłem czytać wspomnianą książkę. Kolokwialnie mówiąc, albo raczej pisząc, połykałem to dzieło po prostu. Zdanie po zdaniu, strona po stronie, rozdział po rozdziale. Okazało się, że myśli, które zaprzątały mi głowę w związku z tą publikacją są niezasadne. Jest to nie tylko świetnie napisana książka, ale do tego bardzo przejrzyście, tak, że stanowić będzie doskonałą rozrywkę nie tylko dla znawców tematyki, ale również nieinteresujących się w większy sposób historią. Swoją przejrzystość zawdzięcza nie tylko niezwykłej erudycji autora, ale także, a może przede wszystkim, konstrukcji. Na 320-stronicową pozycję składa się mianowicie podrozdział „od autora” oraz osiem rozdziałów. W podrozdziale „od autora” Koper dokładnie wyartykułował cele tej publikacji, wyjaśnił znaczenie elity, kogo przyporządkowywano w II RP do jej szeregów, oraz wypisał, kto został wzięty na warsztat w jego publikacji.

W celu właściwego zrozumienia życia prywatnego elit II RP bardzo ważny jest pierwszy rozdział niniejszej pracy, zatytułowany „Życie towarzyskie w czasach II RP”. Autor przygotował go jako ogólne wprowadzenie do sposobów spędzania czasu przez ówczesne elity. Jest to pomocne przy zagłębianiu się w biogramy poszczególnych bohaterów tej książki. Swój wolny czas spędzali oni najczęściej na balach, bankietach, rautach, kabaretach, dansingach, grze w karty np. popularnego brydża, podczas seansów okultystycznych i rodzinnych uroczystości tj. śluby, chrzciny oraz pojedynków. Pozostałe rozdziały zostały natomiast poświęcone konkretnym osobistościom międzywojennej Polski, które odegrały istotną rolę polityczną w tamtym okresie.

Po pierwszym rozdziale, ogólnym wprowadzającym w życie prywatne elit, drugi rozdział niniejszej książki Koper zatytułował już konkretnie jako „Pierwszy ułan Rzeczypospolitej”. Poświęcony on został Bolesławowi Wieniawie-Długoszowskiemu, ulubieńcowi Józefa Piłsudskiego do którego ewidentnie marszałek miał wielką słabość. Losy tego ostatniego zostały z kolei opisane w trzecim rozdziale pt. „Uczuciowe perypetie Józefa Piłsudskiego”, gdzie czytelnicy mogą prześledzić dość burzliwe losy miłostek marszałka. W czwartym rozdziale, zatytułowanym „Wirtuoz i polityk”, autor opisał życie innego polityka tamtego okresu, Ignacego Jana Paderewskiego, światowej sławy polskiego pianisty, a później premiera. W piątym rozdziale pt. „Tajemnice marszałka Śmigłego-Rydza” Koper przedstawił karierę marszałka od studenta sztuki, malarstwa aż po faktyczną funkcję następcę Józefa Piłsudskiego. W rozdziale szóstym pt. „Pomiędzy Belwederem a Spałą” Koper skupił się na rozejściu, „politycznym rozwodzie” po zamachu majowym w 1926 r., Józefa Piłsudskiego z drugim prezydentem Polski dwudziestolecia międzywojennego, Stanisławem Wojciechowskim. Rozdział siódmy został poświęcony następcy wspomnianego Wojciechowskiego na urzędzie prezydenckim, światowej sławy profesorowi chemii, Ignacemu Mościckiemu. W ostatnim rozdziale autor książki przedstawił smutne losy najbliższego współpracownika marszałka Piłsudskiego, jego niedoszłego następcy, najwierniejszego z wiernych, w zasadzie jedynego biorącego udział w rodzinnych uroczystościach Piłsudskich, Walerego Sławka.

Opisując na tle epoki życiorysy, życie prywatne wybranych przedstawicieli ówczesnych elit, Sławomir Koper nakreślił je ciekawym i barwnym językiem. Od samego początku czytelnik dostrzega szerszą perspektywę niż tylko biogram przedstawionej postaci. W każdym niemal z rozdziałów autor zawarł jakiś smaczek nie do końca zbadany, a opisując go wyłożył czytelnikom stan badań, hipotez dotyczących danego tematu. Dla zobrazowania podam tylko kilka z nich. Są to np. w rozdziale poświęconym Piłsudskiemu autor zastanawiał się nad śmiercią bliskiej przyjaciółki marszałka Eugenii Lewickiej, podobnie w rozdziale opisującym Rydza-Śmigłego, gdzie Koper rozważał przyczyny morderstwa jego kochanki Marty Zaleskiej. Interesujące wątki pojawiły się przy okazji życiorysu Paderewskiego. Przede wszystkim są to skomplikowane relacje z władczą żoną Heleną (o której Roman Dmowski wprost mówił, iż wirtuoz może liczyć na współpracę z nim tylko w razie otrucia Pani Paderewskiej) oraz sprawa tajemniczego testamentu pianisty. Mało znaną sprawą w Polsce są opisane kontakty Rydza-Śmigłego z Niemcami podczas II wojny światowej o których wspomniał autor na kartach swojego dzieła. Koper zastanawiał się czy przedstawione kontakty mogły być próbami kolaboracji. Te i wiele innych wątków, nierzadko sensacyjnych i zaskakujących, znajdzie czytelnik właśnie w książce „Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej”, choć autor zaznaczył, iż celem nie jest „poszukiwanie taniej sensacji”. Z książki możemy się ponadto dowiedzieć wielu odkrytych i zbadanych, ale mimo wszystko mało znanych szerszej grupie czytelników w Polsce, wątków tj. sztuka w wykonaniu Rydza-Śmigłego, samotność Piłsudskiego w ostatnich latach życia, słabostki do koniaku, kobiet i zabaw Wieniawy-Długoszowskiego, ulubieńcy artystów i marszałka Piłsudskiego, a następnie jego tragiczna śmierć w USA.

Warto zwrócić uwagę na dwa inne jeszcze istotne elementy książki Sławomira Kopra. Pierwszym są dość licznie załączone do rozdziałów zdjęcia przedstawiające m. in. portrety bohaterów niniejszej książki, ich interesujące zdjęcia służbowe, rodzinne, podróżnicze, bądź ukazujące ich partnerów życiowych w różnych sytuacjach. Drugim ważnym elementem jest natomiast dodatkowo na końcu książki umieszczona bibliografia. Podana w niej ilość pozycji książkowych z których korzystał autor jest całkiem liczna jak na publikację popularnonaukową.

Wszystko to składa się na doskonałą całość, a lekka i przyjemna forma dzieła „Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej”, którego ewidentnym celem jest popularyzacja historii w społeczeństwie, połączona z zaskakującymi losami poszczególnych bohaterów, nie pozbawiły tej pracy walorów naukowości i czynią z niej doskonałą lekturę na ciepłe wakacyjne dni.