Z kilku dni objazdu Podkarpacia piątek 13-tego lipca zupełni nam się nie udał. Piękne plany pokrzyżowała nam ogromna ulewa trwająca kilka godzin. Zamiast zwiedzać Przemyśl, musieliśmy skupić się na szukaniu schronienia przed nieprzyjemną aurą.

Na 13-tego lipca zaplanowaliśmy zwiedzanie przemyskiego grodu, a przede wszystkim z największych jego atrakcji chcieliśmy zobaczyć zamek kazimierzowski, podziemia miejskie, rynek, archikatedrę oraz twierdzę Przemyśl. W ciągu kilku ostatnich lat miasto znacznie poprawiło swój wygląd i rozwinęło się turystycznie, dzięki czemu od dawna już docierały do nas wyjątkowo pozytywne opinie na temat jego zwiedzania. Będąc na Podkarpaciu postanowiliśmy więc skorzystać z okazji i odwiedzić przemyski gród.

 

Parking

Wszyscy, którzy przyzwyczajeni są do zwiedzania polegającego na podjechaniu autem pod sam obiekt, muszę od razu zmartwić. Jeżeli liczycie na parking pod samym zamkiem w Przemyślu, to stety lub niestety nie znajdziecie takiego. Trzeba auto zaparkować albo w pobliżu rynku (co może być trochę utrudnione wobec faktu dużego ruchu, stojących pojazdów, remontu), albo w dalszej odległości. To drugie rozwiązanie polecałbym zwłaszcza. Jadąc od strony Krasiczyna do Przemyśla, tuż przed stacją paliw Orlen, jest usytuowany parking, który w ramach oszczędnego podróżowania polecamy z dwóch powodów. Chociaż parking jest na dziko, to jednak jest on bezpieczny, gdyż w sąsiedztwie kamer Orlen. Po drugie parking jest bezpłatny, a to jest ważne wobec faktu, że zwiedzanie zamku, podziemi i innych atrakcji, kosztuje.

Na terenie Podkarpacia, m.in. w okolicach Przemyśla grasował na przełomie XVI i XVII wieku słynny awanturnik, Stanisław Stadnicki. O niektórych jego wyczynach możesz przeczytać tutaj.

Przygotowanie do zwiedzania zamku

Z parkingu na zamek można się dostać na dwa sposoby. Dłuższą trasą wzdłuż drogi prowadzącej prosto do centrum. W pewnym momencie należy skręcić w prawo w stronę rynku. Jest to trasa cały czas lekko w górę. I druga opcja, trasą krótszą przez park zaczynający się po drugiej stronie drogi, którą jedzie się do Przemyśla. Trasa przez park dla rodziców z dzieckiem w wózku będzie ciężkim, stromym podejściem. W związku z tym zamiast wózka, zalecamy korzystanie z nosidła. Wybierając dłuższą trasę przez rynek można po drodze zrobić zdjęcia lub zwiedzić podziemia miejskie, archikatedrę czy inne atrakcje, a dopiero później ruszyć na zamek. Obie opcje są różne, ale ciekawe.

Zwiedzanie zamku

Już na wstępie muszę podkreślić, iż zamek przemyski zwiedza się indywidualnie bez przewodnika. Obniża to koszt biletu do 6 zł dla osoby dorosłej. Podczas kupowania biletów koniecznie pamiętaj zapytać o ulotkę dotyczącą tego obiektu wydaną nakładem Przemyskiego Centrum Kultury i Nauki. Przedstawia ona dokładnie plan zamku, a także pokrótce zawiera nieco informacji o jego historii. Jest ona bezpłatna, a przy zwiedzaniu, jeśli nie chcesz kupować przewodnika – o którym poniżej – okaże się niezwykle przydatna.

Zamek w Przemyślu to ruiny z zarysem murów oraz odrestaurowanymi czterema basztami. Z baszt, zwłaszcza północnej i wschodniej rozciąga się piękny widok na miasto. Wejście na obie baszty godne polecenia nawet tym, którzy boją się wysokości.

Na dziedzińcu zamku pozostały fundamenty rotundy oraz palatium pochodzące prawdopodobnie z czasów króla Bolesława Chrobrego z XI wieku. Znajduje się tam również zrekonstruowane przyziemie tzw. Cerkwi Wołodara. Swoją nazwę zawdzięcza ono ruskiemu księciu Wołodarowi Rościsławiczowi, który na przełomie XI i XII wieku rządził Przemyślem, jako władca zależny od książąt halickich i włodzimierskich.

W zwiedzaniu zamku bardzo pomocny będzie Przewodnik poświęcony tej budowli, jej dziejom, licznym przebudowom oraz zmianom charakteru kompleksu. Na końcu tegoż przewodnika, liczącego 60 stron, znajdziesz plan zwiedzania. Idąc krok po kroku zgodnie z opisem można poznać całą budowlę. Cena przewodnika to 8 zł.  

Nam zwiedzanie zamku zepsuła ulewa. Na szczęście miła obsługa kasy-sklepiku zamkowego pozwoliła nam przeczekać deszcz w środku i zostawić wózek. Dzięki temu mogliśmy włożyć dziecko do nosidła i wejść na baszty, aby podziwiać cudowną panoramę miasta.

Utrudnienia

Z racji, iż zwiedzanie zamku polega na ciągłym wchodzeniu w górę i w dół, w związku z tym zalecamy zwiedzanie z dzieckiem tylko w oparciu o nosidło. Odradzamy zabieranie na teren zamku wózka dziecięcego, ponieważ trzeba będzie, czy do kas, czy na dziedziniec zamczyska, wznosić wózek po wielu schodach. Nawet w oparciu o nosidło zwiedzanie lochów zamkowych czy wejście na baszty będzie stanowiło pewne wyzwanie, na co zalecamy być przygotowanym. Piękne widoki, czy chłód lochów (dobre przy upałach) zrekompensuje jednak pewien wysiłek fizyczny.

 

Ratunek na niepogodę przemyską

Wybawieniem na ulewę okazała się położona przy samym rynku, przy ulicy Kazimierza Wielkiego, Restauracja Cuda Wianki. Nie tylko uchroniliśmy się tam przed deszczem i przeczekaliśmy złą aurę, ale przede wszystkim zjedliśmy wyśmienite jedzenie w dobrej cenie. Miła i szybka obsługa zadbała nie tylko o nasze żołądki, ale także o ciepło naszych ciał, dostarczając nam milusie czerwone kocyki do zagrzania się.

Zwiedzanie trasy podziemnej

Po posiłku i przeczekaniu deszczu, ruszyliśmy w dalsze zwiedzanie miasta, a raczej jego podziemi. Przemyskie podziemia zwiedza się indywidualnie, aczkolwiek zorganizowane grupy szkolne mogą wynająć przewodnika, który opowie o średniowiecznym charakterze miasta w ramach zajęć edukacyjnych. Koszt indywidualnego zwiedzania to dla dorosłego 5 zł, natomiast dla dziecka 2 zł. Przystępując do zwiedzania podziemi przemyskich nawet nie braliśmy pod uwagę wspólnego zwiedzania z naszym małym Staśkiem. Pani w kasie również odradzała taką wycieczkę małemu, rocznemu dziecku. Jeżeli ktoś chciałby iść na żywioł, to zwiedzanie podziemi z takim małym berbeciem da się zrealizować w oparciu o nosidło, chociaż byłoby to utrudnione wobec faktu, iż trzeba wchodzić i schodzić po licznych schodach, jak to w podziemnej zabudowie.

Wchodząc do podziemi Przemyśla możemy poznać średniowieczną zabudowę miasta, zobaczyć, jak w minionych wiekach ludzie w przemyskim grodzie przechowywali beczki z winem, żywnością czy towarami kupieckimi. Jako główny punkt zwiedzania podziemnej trasy jest wymieniany 100 metrowy odcinek kolektora sanitarnego pochodzący z XVII wieku. Fragment ten powstał żeby uchronić mieszkańców przed zalewaniem piwnic przez deszczówkę.  

Całą trasę zwiedza się ok. 25 minut, lecz jeśli będziemy chcieli dokładnie czytać o historii Przemyśla oraz obejrzeć film o przemyskich podziemiach i innych tego typu obiektach w Polsce, to czasu zeszłoby ponad godzinę. Przy okazji podczas zwiedzania podziemi można zobaczyć interesujące tablice edukacyjne przedstawiające historię Przemyśla od wieków najdawniejszych po burzliwe stulecie XX-ste.

Z powodu ulewy, która pokrzyżowała nam całkowicie plany na ten dzień, nie udało nam się dotrzeć do innych niezwykle ciekawych obiektów historycznych na terenie Przemyśla. Mamy jednak nadzieję, że następnym razem będziemy mieli większe szczęście do ładnej, bezdeszczowej pogody.

Zainteresował Cię nasz praktyczny przewodnik po Przemyślu? Wejdź i zobacz praktyczny przewodnik dotyczący zwiedzania Zamku w Łańcucie, Zamku w Baranowie Sandomierskim oraz Zamku w Dubiecku