Podróżując po Mazurach żaden miłośnik historii lub pasjonat aktywnego uprawiania turystyki nie może w swoim programie pominąć Wilczego Szańca, czyli kwatery Adolfa Hitlera w Gierłoży. W związku z tym podczas Zielonej Szkoły, w której brałem udział, siedziba przywódcy Rzeszy obowiązkowo znalazła się w naszym programie. Z powodu tajemniczości i rozmachu, z jakim ją wybudowano, powinna ona stanowić swoistą „wisienkę na torcie” każdej wycieczki turystycznej w północno-wschodnie rejony Polski. Już samą nazwą Wilczy Szaniec (Wolfsschanze) zaznacza swoją ważność wśród innych siedzib niemieckiego wodza. Nazwę taką – Wilk (Wolf) – nadał osobiście Hitler, wykorzystując swój partyjny pseudonim, po przybyciu w lasy pod Gierłoż po rozpoczęciu natarcia na ZSRR. Kwatera przywódcy Rzeszy była budowana w trzech etapach w ramach tajnej operacji rzekomo budowanych zakładów chemicznych „Askania” począwszy od 1940 roku, aż po rok 1944. Przedłużające się walki na froncie wschodnim z ZSRR wpłynęły na decyzję Hitlera dotyczącą znacznej rozbudowy całego kompleksu aż do stanu 200 obiektów różnej wielkości rozrzuconych na znacznym obszarze 250 ha. Zlokalizowane tam obiekty np. schrony Göringa czy Bormanna, miały imponujące, nawet jak na II wojnę światową, zabezpieczenia przeciwlotnicze. Podwójne stropy i ściany, a między nimi 70 centymetrowa przestrzeń wypełniona gryzem bazaltowym lub żwirem oraz zewnętrzne płaszcze betonowe o grubości 6 metrów, różnego rodzaju pasy zasieków złożonych z drutu kolczastego i naszpikowanych na szerokości od 50 do 100 metrów minami. Wreszcie drewniane wyposażenie w postaci mebli, boazeria lub otynkowane ściany oraz większość pomieszczeń mieszkalnych wyłożona podłogą parkietową, to tylko niektóre z interesujących rozwiązań zastosowanych na bagnach i lasach pod Gierłożą dla przywódcy nazistowskich Niemiec i jego notabli. Twierdzę Wilczy Szaniec należy koniecznie zobaczyć nie tylko z wymienionych powodów, czyli tajemniczości i rozmachu w budowie kompleksu, ale także ze względu kolejną próbę zamachu na życie Adolfa Hitlera, jaką podjęli w baraku narad 20 lipca 1944 roku hrabia, pułkownik Claus Schenk von Stauffenberg oraz jego adiutant Werner von Haeften. Pomimo, iż nieudana, mogła ona w istotny sposób zmienić nie tylko końcówkę wojny, ale w ogóle nawet jej losy. Spisek, który powstał w celu zamordowania Hitlera, gdyby się powiódł, mógłby stanowić o wiele większe zagrożenie dla Polski i świata niż „chore” plany nazistowskiego wodza. Spiskowcy zamierzali bowiem przeprowadzić w zupełnie inny sposób działania zbrojne niż Führer, bardziej racjonalny z punktu taktyki militarnej, mniej pobożnych życzeń i pragnień na rzecz wyważonych decyzji opartych na rzeczywistych możliwościach, potencjale armii III Rzeszy.

Jeśli jeszcze zastanawiacie się czy naprawdę obrać kierunek na Wilczy Szaniec to może przekonają Was ostatecznie konkretne fakty. Mianowicie, wynajmując lokalnego przewodnika do zwiedzania najważniejszej kwatery Adolfa Hitlera przejdziemy oznakowaną trasą w około 1,5 godziny ponad 2 km oglądając po drodze ruiny wysadzonych obiektów. Kilka z nich nie jest oznakowanych, ale bez problemów z informatorem w ręku dojdziemy do nich kierując się mapą I strefy. Są to np. kino czy sauna. Trasa zwiedzania obejmuje więc takie punkty jak – podaję jedynie najważniejsze w kolejności przemarszu – gwardia przyboczna Hitlera, gdzie obecnie mieści się hotel i restauracja, gwardia przyboczna Hitlera służba bezpieczeństwa, barak narad, czyli miejsce nieudanego zamachu na wodza nazistowskiego, schron dla gości, schron przeciwlotniczy, dom Martina Bormanna, bunkier Hitlera, dom i bunkier marszałka Rzeszy Hermana Göringa, czy siedziby szefa sztabu naczelnego dowództwa sił zbrojnych (Wehrmachtu) gen. Alfreda Jodla oraz feldmarszałka Wilhelma Keitla. Oprócz wymienionych budynków na trasie zobaczymy wiele innych siedzib, bunkrów poszczególnych osób z otoczenia Führera lub wykorzystanych do ogólnego funkcjonowania Wilczego Szańca.

Zwiedzając Wolfsschanze dowiemy się wielu ciekawych informacji o kwaterze Adolfa Hitlera, umocnieniach, sposobie maskowania bunkrów i budynków, gościach zagranicznych odwiedzających niemieckiego wodza, przejdziemy trasą porannych spacerów przywódcy Rzeszy odbywanych zawsze w towarzystwie jego psa, dotkniemy ścian bunkrów w których chronili się najwięksi zbrodniarze w historii ludzkości. Do tego obcowania z historią na żywo doskonałym uzupełnieniem wiedzy będzie zapoznanie uczniów z licznymi dostępnymi na rynku książki w Polsce dziełami i przewodnikami poświęconymi tematyce Wilczego Szańca. Będą to np. Wilczy Szaniec Sławomira Adamkowicza, Wilczy Szaniec. Wspomnienia świadków autorstwa Jerzego Szynkowskiego i Marka Draguna.

Oprócz tego na miejscu uczniowie będą mogli zrobić sobie zdjęcia, zakupić pamiątki czy zdobyć wiedzę, która z pewnością zaprocentuje na lekcjach Historii przy okazji tematów dotyczący II wojny światowej.

Ciekawą wycieczką dla osób udających się na Mazury może być połączenie zwiedzania Wilczego Szańca z innymi siedzibami, stanowiskami dowodzenia niemieckiego dowództwa rozmieszczonymi w tamtym regionie. Zlokalizowane tam były w latach 1940-1944 m.in. stanowiska szefa Kancelarii Rzeszy H. Lammersa w Radziejach, siedziba ministra spraw zagranicznych Rzeszy Joachima Ribbentropa w Sztynorcie, siedziba dowódcy SS H. Himmlera w Pozezdrzu, siedziba gen. Gehlena w twierdzy Boyen koło Giżycka oraz rezydencja H. Göringa w Romintach. W ten sposób na stosunkowo niedużej odległości od siebie (od 20 km do najdalej wysuniętych na odległość 100 km) znajdziemy istną „kopalnię” turystyczną, której objechanie autem nie będzie stanowiło żadnego kłopotu.