Kim byli? Ludźmi chorymi? Pośmiewiskiem swoich czasów, a także następnych pokoleń? Nadambitnymi politykami? Doskonałymi graczami politycznymi, których pycha zjadła od środka pozbawiając podstaw elementarnych uczuć względem rodaków, bliskich lub innych narodów? A może byli wyjątkowo inteligentnymi jednostkami, których los skazał na role śmieszków, podsumowujących swoimi opiniami otaczający ich świat? Nad kim się tak zastanawiam? Kogo próbuję skategoryzować? Mowa o tyranach i błaznach, aczkolwiek książka ta nie jest tylko o nich, gdyż te pojęcia są zbyt wąskie dla pełnego określenia owych kreatur. Jest to bowiem historia także pełna ludzi podłych, srogich, bezdusznych, okrutnych, złych … Można by tak nazywać ich bez końca.

Z pozoru tylko wydawać się może, iż są to sprzeczne ze sobą postacie – błaźni i tyrani. Podchodząc z lekkim sercem do dzieła Jerzego Besali czytelnik może odnieść wrażenie, iż coś tu delikatnie mówiąc nie pasuje. Na szczęście jest to tylko błędne wrażenie, gdyż naprawdę autor już we wprowadzeniu dokładnie wyjaśnia to dziwne złączenie – tyranów i błaznów.

Tyran i błazen mieszczą się w granicach groteski. Jedyną władzą błazna jest rozśmieszenie i ośmieszenie, natomiast dyktator, nawet występując w roli błazna, ma ją zawsze. Błazen poprzestaje na ośmieszeniu rzeczywistości i postaci, podczas gdy tyran uporczywie trzyma się wizji „uzdrowiciela” społeczeństwa, narodu, państwa, ludzkości. Najczęściej nasuwającym się w takim przypadku skojarzeniem jest nieopanowany przymus zagarniania władzy, a niekiedy i pieniędzy. Ponieważ dyktator nie może się utrzymać przy władzy demokratycznymi sposobami, zaczyna od pomówień, a potem eskaluje przemoc, terror, mordy polityczne i krwawe wojny. Wszyscy stają się podejrzani, paranoja tyrana rozwija się. Wreszcie w sprzyjających warunkach socjotechnicznych dopuszcza się zbrodni ludobójstwa. Wszystkie działania podejmuje dla dobra ludzkości, lecz w rzeczywistości motywuje go strach przed utratą władzy i jej ponurymi konsekwencjami.

Tak naprawdę tytuł książki autorstwa Jerzego Besali nie wiele nam powie o jej tematyce. „Tyrani i błaźni. Od czasów rzymskich i Henryka VIII Tudora do Stalina i Hitlera”, wydane nakładem Wydawnictwa Bellona. Nie jest to bowiem jedynie dzieło poświęcone z jednej strony Stalinowi i Hitlerowi, a z drugiej błaznom, takim jak Stańczyk, i wielu im podobnym pod względem cech charakterologicznych lub działalności. Niniejsza książka znacznie wykracza poza ramy tytułowe, otwierając przed czytelnikiem swoje podwoje w postaci nad wyraz interesującej treści.

Analizując ją dokładnie należy stwierdzić, iż Besala krok po kroku przedstawił, jak „rodzili się” tyrani, odwołując się do najbardziej znanych postaci z historii, przekrojowo przez wszystkie epoki, od starożytności po współczesność. Autor podaje więc o poszukiwaniu podstaw realnych lub całkowicie fikcyjnych władzy przez dyktatorów tj. Gajusz Juliusz Cezar, jego następca Oktawian August i kolejni cesarze rzymscy (Kaligula, Neron). Poznajemy uzasadnienie zabójstw muzułmańskich Asasynów, perskiego dowódcy Hasana ibn as-Sabbaha. Znajdziemy w tekście wyjaśnienie przyczyn absolutnej i nierzadko chorej władzy tyranów w stylu Henryka VIII Tudora, rosyjskiego cara Iwana IV Groźnego, doskonałego wodza Napoleona Bonaparte, największego czerwonego rewolucjonisty Włodzimierza Lenina i innych, jak Adolf Hitler, Benito Mussolini, Józef Stalin. Długo można byłoby wymieniać …

Nad niektórymi z wymienionych powyżej postaci Besala zatrzymał się na dłużej. Przedstawiał bądź ich życiorysy od momentu dojścia do władzy, aż po paranoję, w której upadali lub od razu ukazywał nam delikwenta, ewentualnie delikwentkę, w sytuacji zatarcia w ich umyśle różnicy między dobrymi a złymi uczynkami, tego, co mądre, racjonalne, zdrowe od chorych, wypaczonych działań. Poznajemy więc losy Henryka VIII Tudora pogrążonego w chorobie mordowania kolejnych kobiet w swoim życiu, a zapominającego o swojej brzydocie, okropnej tuszy, rewolucjonistę Oliviera Cromwella i jego maniakalne ataki, przeczytamy chcącą za wszelką cenę, po trupach młodych dziewic, przedłużyć sobie młodość Elżbietę Batory. Besala wprowadza nas w świat błaznów, eunuchów, gejów, pedofilów, związków kazirodczych, tajnych organizacji, które rzekomo lub nie, miały chęć panować nad światem, ewentualnie zapanowały nad światem – jak myśli wielu wierzących w historię spisków i tajemnych mocy. Z autorem prześledzimy czy kobiety mogły przez wieki przeżywać orgazm, jak pojawiali się w historii maminsynkowie oraz zastanowimy się i zarazem ocenimy, czy Adolfowi Hitlerowi mogło się udać wygrać wojnę, czy też powielił błędy, których za wszelką cenę chciał uniknąć.

Książka Jerzego Besali pt. „Tyrani i błaźni” to fascynujące dzieło, będące kopalnią niezwykle interesującej wiedzy z właściwie każdej epoki historycznej. Autor opisuje licznych bohaterów, głównie znanych z okropieństw, wybitnych zdolności politycznych, wojskowych lub pozbawionych takowych, aczkolwiek utrzymujących się przy władzy. Z racji, iż książka ta zawiera ogromną ilość faktów, ciekawostek, szczególnie chętnie polecam ją nauczycielom Historii. Drodzy koledzy po fachu, znajdziecie w niej ogromną ilość szczegółów, które z pewnością zainteresują niejednego ucznia, nawet takiego, który niekoniecznie pała miłością do przedmiotu przez Was, i mnie również, nauczanego. Nie chciałbym żeby jednak ktoś sobie pomyślał, iż jest to tylko i wyłącznie pozycja historyczna dobra dla osób związanych z historią. Absolutnie nie. Książka „Tyrani i błaźni” zainteresuje każdego, kto poszukuje interesującej lektury na długie, jesienno-zimowe wieczory. Napisana, jak zwykle, lekkim piórem doskonałego historyka Jerzego Besali, absolwenta Uniwersytetu Warszawskiego, autora niezwykle poczytnych książek, badacza relacji miłość-polityka w historii, zwróci uwagę każdego fana dobrej książki.

Chętnych do przeczytania innych dzieł tego pisarza-historyka odsyłam do pozycji Polskie królowe. Zawiedzione miłości. Odtrącone i niekochane

W końcu każdy lubi poczytać o znanych postaciach z minionych dziejów, a już w szczególności ze świata polityki. Po przeczytaniu niniejszej książki najbardziej w pamięci utkwiły mi dwie słynne postacie z epoki starożytnej. Sławny wódz rzymski Juliusz Cezar był kochankiem nie tylko kobiet, ale i mężczyzn, nawet dużo starszych od siebie oraz Kleopatra, władczyni Egiptu, powalająca swoją uroda niczym współcześnie Marilyn Monroe, dla zachowania tronu wchodziła w liczne związki miłosne z mężczyznami, w tym dwa kazirodcze ze swoimi braćmi. Czego się nie zrobi dla władzy, prawda?

Zachęcam więc serdecznie do sięgnięcia po książkę „Tyrani i błaźni” Jerzego Besali. Z pewnością dostarczy Wam ta lektura ogromnej rozrywki. Mnie dostarczyła!