Czy zdrada wpisana jest w życie każdego z nas? A może jedynie tylko niektórzy potrafiliby tak perfidnie postąpić wobec swoich najbliższych lub współpracowników politycznych czy biznesowych? Trudne pytania, na które kluczowych odpowiedzi udzieli nam Pedro Pablo G. May w książce „Wielcy zdrajcy w dziejach świata. Od starożytności po nasze czasy”, wydanej nakładem Wydawnictwa Bellona. Sięgnąłem po tą pozycję po przeczytaniu w księgarni jej prologu, zatytułowanego „Zdrajca w każdym z was”. Ten krótki wstęp do książki zainteresował mnie problemem zdrady w dziejach. Przez wieki strata jednego człowieka była ogromnym bólem i cierpieniem dla rodziny i przyjaciół, a zwłaszcza katastrofą polityczną wywracającą niekiedy wszystko do góry nogami. Nagła śmierć lub utrata władzy w wyniku zdrady wpływała na zmianę lidera, nową wizję państwa i jego polityki, zarówno wewnętrznej, jak i zagranicznej, przeobrażenie sojuszy itp. Tak jak uszkodzony ster statku uniemożliwia kontrolowanie jego morskiej podróży, tak samo nagła zmiana na tronie czy w parlamencie z powodu zdrady wpływała negatywnie na toczące się procesy. Ulegały one albo przerwaniu, albo przeorientowaniu. Dziś już problem postępowania mocno się zdezaktualizował, gdyż pozycja zdrajców, jako czynnik indywidualny lub podmiot zbiorowy stracił na sile, żeby docelowo ulec całkowitemu zanikowi. Obecnie w zasadzie pojedyncza osoba nie jest zdolna do na tyle skutecznego działania lub nie dysponuje środkami niezbędnymi do tego, żeby samodzielnie zmienić rzeczywistość. Jedna śmierć nie zmienia już dziś całokształtu życia politycznego. Po drugie natomiast, co wyszczególniał autor, zdrada zdezaktualizowała się również przez dominację cywilizacji zachodniej, której amoralność, relatywizm i dwoistość, są w stanie wszystko usprawiedliwić lub wytłumaczyć. Stąd, to, co dla jednych jest zdradą, dla innych będzie już jedynie uświęconym działaniem. To, co kiedyś Dante Alighieri uznawał za najsilniejszą formę społecznej stygmatyzacji, czyli zdradę lub postępowanie zdradzieckie, obecnie jest tylko odmienną kwestią przyjętego punktu widzenia i działania.

Wydana nakładem Wydawnictwa Bellona pozycja „Wielcy zdrajcy w dziejach świata. Od starożytności po nasze czasy” jest dziełem popularnonaukowym, syntezowym, w ogólny sposób traktującym o przypadkach zdrady. Zostały one opisane w prosty sposób, z widoczną próbą autora odpowiedniego wyjaśnienia każdego przypadku indywidualnie. May starał się opisać poszczególne zdrady poprzez przedstawienie okoliczności jak do nich doszło, ale także sytuacji w danej epoce oraz bezpośrednich przyczyn samej zdrady. Gdy okoliczności zdradzieckiego postępowania były niejasne, mgliste, to autor pozostawiał taki przypadek jako kwestię otwartą, a jedynie domniemywał, co mogło, chociaż nie musiało, popchnąć zdrajcę do swojego nikczemnego czynu.

Książka zawiera 9 rozdziałów dotyczących każdej epoki dziejów z opisami sytuacji poszczególnych zdrajców. Na początku czytelnicy znajdą wspomniany już przeze mnie prolog. Na końcu zaś zlokalizowany został spis treści oraz epilog, w którym autor wyjaśnił definicję zdrady, opisał zdradę w rozumieniu prawa hiszpańskiego, podał krótką notkę o innych szpiegach w spódnicy niż tylko Mata Hari oraz zamieścił „Dziesięć zgrabnych zdań”, jak się wyraził May o ciekawych powiedzeniach znanych postaci na temat zdrady. Autor dokładnie wyraził w prologu, co było jego celem w niniejszej książce. May napisał, iż

zamysłem […] było zgrupowanie i opisanie najważniejszych zdrajców oraz popełnionych przez nich zdrad udokumentowanych przez historię, archeologię i inne nauki […] Będą nas tu interesować wyłącznie ci zdrajcy, którzy bez wątpienia istnieli, nosili określone imię i popełnili czyn, który znacząco wpłynął na rozwój wydarzeń. Nawet jeśli historie ich „dokonań” dotarły do nad w zniekształconej formie,

stąd w treści pojawiają się takie postacie jak zdrajcy Pauzaniasz, Temistokles, Alcybiades, Brutus, don Julian, Vellido Dolfos, Antonio Perez, Dermot MacMurrough, Benedict Arnold, Simon Bolivar, być może Dreyfus, Claus von Stauffenberg i wielu, wielu innych. Oprócz nich May opisał losy licznych wpływowych, znaczących osobistości, władców, polityków, którzy zostali zdradzeni. W ten sposób nić ich kariery politycznej, lub po prostu życia, uległa nagłemu przecięciu. Należeli do nich tacy politycy jak Filip Macedoński, a po nim jego syn, słynny Aleksander Wielki, następnie Gajusz Juliusz Cezar, różni rzymscy cesarze stale zdradzani przez współpracowników lub straż pałacową (pretorianie) jak Kaligula, Komodus, aż po Karakallę, zdradzony przez swoich generałów ten, który przez lata bronił przed Rzymem Iberii Wiriatus, rycerz frankijski Roland, król Hiszpanii Filip II i liczne współczesne postacie. Autor opisuje losy wymienionych bohaterów i innych, o których tu nie wspomniano, jakby stojąc z boku, z perspektywy, okiem wyjątkowo obiektywnym. Ocenił bowiem, iż

poza samym faktem dopuszczenia się zdrady większość postaci pojawiających się na kolejnych stronach postąpiła w sposób godny pogardy i niski. A jednak przed wydaniem osądu o nich i ich całkowitym potępieniem powinniśmy podjąć wysiłek zrozumienia epoki, w której żyły oraz towarzyszących im uwarunkować osobistych i historycznych

i ciągnął myśl swoją dalej stwierdzając, że

zanim potępimy kogoś za zdradę, najpierw wejrzyjmy we własne wnętrze. Czy wam, czytelnicy, nigdy nie zdarzyło się zdradzić partnera lub partnerki, krewnego czy kolegi z pracy? Każde z nas poczuło się kiedyś zdradzone, ale sami także w sposób świadomy lub nie zdradzaliśmy, choćby na niewielką skalę […] Granica pomiędzy zdrajcą a człowiekiem uczciwym bywa bardzo cienka […] Wobec tego spytajmy szczerze samych siebie, znając okoliczności czynu i dylematy, z jakimi mierzyli się ludzie tacy jak Alcybiades, Antonio Perez, Benedict Arnold czy Richard Sorge, czy w ich położeniu nie postąpilibyśmy podobnie?.

W książce tej zabrakło mi jedynie jednego z rozdziałów poświęconych zdrajcom polskim. A do prawdy byłoby o czym pisać, bowiem podczas samego tylko potopu szwedzkiego większość polsko-litewskiej szlachty zdradziła króla i ojczyznę przechodząc na stronę monarchy szwedzkiego Karola X Gustawa za cenę zachowania własnych majątków. Również sporo zdrajców pojawiło się w XVIII-wiecznej Rzeczpospolitej, bowiem oprócz samych targowiczan, zdrady dopuścił się sam król Stanisław August Poniatowski nie tylko przystępując do Targowicy, ale nawet podpisując trzy rozbiory Polski. Pomijając jednak tą kwestię, należy pamiętać, iż dzieło to ma charakter syntezowy, więc nie musi poruszać zagadnienia zdrady z każdego terytorium Europy czy świata. Z resztą brak zdrajców polskich nie przeszkadza w żadnym razie w zgłębianiu lektury. A co, jak, co, ale książkę Pedra Pabla G. Maya czyta się doskonale. Napisana luźnym językiem, z licznymi ciekawostkami, stanowi fascynującą lekturę na długie jesienne wieczory. Mnie urzekła do tego stopnia, iż namówiłem do jej przeczytania nawet moją żonę (z resztą z zawodu nauczycielkę historii), więc długo nie musiałem jej przekonywać, że jest to wartościowe dzieło.

z20190214Q,Podczas-powstania-kosciuszkowskiego-w-1794-r--targ

Niniejsza książka zaintrygowała mnie także z innego powodu niż tylko samo arcyciekawe zagadnienie zdrady. Mianowicie, oceniłem tą pozycję w kategoriach pomocy naukowej do szkoły pod kątem lekcji historii. Często bowiem na lekcjach historii, omawiając poszczególne tematy, wspominamy o kluczowych postaciach, które zdradziły lub zostały zdradzone. Poruszamy więc temat życia Judasza i jego zdradzieckiego postępowania wobec Jezusa Chrystusa czy zdradę Brutusa względem Gajusza Juliusza Cezara i słynne zdanie tego ostatniego „i Ty Brutusie przeciwko mnie?”. W takich sytuacjach książka „Wielcy zdrajcy w dziejach świata. Od starożytności po nasze czasy” okaże się wielce pomocna. Serdecznie polecam!

 

Autorka: Pedro Pablo G. May

Tytuł: „Wielcy zdrajcy w dziejach świata. Od starożytności po nasze czasy”

Wydawca: Bellona

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2012

Liczba stron: 240