Twierdza Boyen w Giżycku. Do tej pory byłem w tym fantastycznym miejscu dwukrotnie. Raz z żoną, drugim razem natomiast z dziećmi z mojej klasy w ramach zielonej szkoły. Obie wyprawy różniły się całkowicie od siebie. Pierwsza niezwykle udana, ta ostatnia zaś całkowicie poniosła porażkę z powodu nieudolnego przewodnika. Potwierdziło się, że nie każdy może być przewodnikiem, zwłaszcza, jeśli nie umie w ciekawy sposób opowiadać i spieszy się, żeby przegonić dzieci po mieście w celu zdążenia na inną fuchę. Mimo to jednak Twierdza Boyen jest tym miejsce, które zawsze będę polecał wszystkim lubiącym aktywnie – w oparciu o historię – spędzać wolny czas. Ale do rzeczy …

W większości przewodników drukowanych lub elektronicznych dotyczących zwiedzania Mazur szacunkowy czas zwiedzania twierdzy Boeyn wynosił około 1 – 1,5 h. Ja tymczasem z żoną za pierwszym moim razem w tym miejscu (2 lata temu) zwiedzałem tą nadzwyczaj interesującą Twierdzę ponad 4 godziny i w dalszym ciągu wszystkiego nie zobaczyliśmy. Niestety nogi odmówiły nam posłuszeństwa, a poza tym zgłodnieliśmy. Po odpoczynku już nie powróciliśmy do dalszego zwiedzania, chociaż byłoby, co jeszcze robić na terenie Twierdzy Boyen. Zapytacie, cóż nas takiego zaciekawiło, że tyle czasu zwiedzaliśmy ów obiekt historyczny. Otóż do tej pory znaliśmy Twierdzę Boyen ze wzmianek w książkach lub luźniejszych opowiadań tych, którzy mieli przyjemność zwiedzać ów strategiczny obiekt dawnych Prus Wschodnich. Nie byli to jednak historycy, dlatego będąc osobiście na Mazurach postanowiliśmy zweryfikować naszą skromną wiedzę ze stanem faktycznym.

Dość wcześnie przybyliśmy na miejsce. Po zakupieniu biletów (szczegóły cen poszczególnych biletów, ulg, czy bezpłatnego wejścia dostępne są na stronie Twierdzy [http://twierdza.gizycko.pl/]) oraz zapoznaniu się z krótkim regulaminem zwiedzania twierdzy (mieszczony na bilecie wstępu) przystąpiliśmy do wyboru trasy. Na odwrocie biletu znajdowały się trzy trasy:

  • najkrótsza niebieska – ok. 30-40 minut zwiedzania;
  • dłuższa od niebieskiej czerwona trasa – ok. 1,5 h;
  • najdłuższa zielona – ok. 2 h.

Zdecydowaliśmy o wyborze szlaku optymalnego, czerwonego. Niebieski był zbyt krótki, natomiast zielony określano, jako nie tylko najdłuższy, ale również najtrudniejszy z racji ukształtowania terenu.

Zaraz po minięciu bramy Giżyckiej prowadzącej do Twierdzy Boyen zakupiłem za 7 zł w jednej z budek handlowych przewodnik po obiekcie. Ku mojemu zdziwieniu podawał on jednak tylko jedną trasę zwiedzania zaznaczoną kolorem czerwonym, ale – co ciekawe – nieaktualną. Jak się okazało autor przewodnika milczał na temat pozostałych tras. Z resztą czerwona trasa nie odpowiadała trasie zaznaczonej tym samym kolorem w innych przewodnikach. Przewodnik, który zakupiłem uwzględniał jeszcze zaznaczoną na niebiesko ścieżkę wzdłuż muru. Pomimo tych drobnych mankamentów przewodnik zawierał dość szczegółowy opis samej twierdzy oraz Zwiedzanie – Spacer po Twierdzy zgodnie, z którym każdy mógł zwiedzać obiekt.

Wraz z moją żoną Agnieszką preferujemy samodzielne zwiedzanie w oparciu o materiały, które wzbogacają wiedzę turysty na temat obiektu historycznego. Mając niniejszy przewodnik mogliśmy się pokusić o to, żeby bez znawcy niniejszego miejsca, zwiedzać Twierdzę Boyen, bowiem opis zawierał na kilku stronach dokładny plan twierdzy, trasy zwiedzania oraz historię obiektu. Taka wiedza jest wystarczająca nawet dla zawodowego historyka, a cóż dopiero dla laików, amatorów, których interesuje historia Polski.

Z pogłosek, które do nas docierały wcześniej od rodziny, znajomych, można było wywnioskować, że twierdza jest gigantyczna, ma ogromny potencjał turystyczny, ale w większości niewykorzystany oraz że zwiedzający nie mają dostępu do większości budynków. W praktyce okazało się, że prawda jest jak zwykle po środku.

Twierdza Boyen to perła pruskiej architektury militarnej w całej wschodniej Europie. Powstała w latach 1843-1860, a do jej wzniesienia przyczynił się monarcha Fryderyk Wilhelm IV. Twierdza miała być głównym punktem obrony Prus Wschodnich przez zagrożeniem ze wschodu, czyli Rosją carską i rzeczywiście I wojna światowa dowiodła tego w pełni. Twierdza zawdzięczała swoją nazwę osobie generała Hermana von Boyen, który z rozkazu króla Fryderyka Wilhelma IV został ministrem obrony. Otrzymał on za zadanie zbadanie suchego przesmyku między jeziorami Niegocin i Kisajno w celu określenia, czy nadaje się on pod względem obronnym przed Rosjanami. Powołana komisja wykazała duże możliwości obronne badanego obszaru, jako zdolnego zatrzymać siły wroga – wiązać je w tym konkretnym miejscu i utrudniając przedostanie się za linię jezior. Twierdza miała pomieścić do 2 tysięcy żołnierzy. Prace rozpoczęto we wrześniu 1844 roku, w głównej mierze przy pomocy mieszkańców Loetzen, czyli późniejszego Giżycka. Przeprowadzone w kilku etapach prace pozwoliły stworzyć obronny kompleks umocnień o długości muru (Carnota) wynoszącej 2303 metry, wewnętrznej powierzchni 100 ha, 900 strzelnicach umieszczonych w murze sięgającym miejscami nawet do 30 metrów wysokości oraz sześciu bastionach.

Z powodu postępu technicznego i wzrostu siły rażenia artylerii na świecie po pewnym czasie w twierdzy Boyen przeprowadzono prace modernizacyjne. Z rozwiązań, które wprowadzono, najważniejszymi były umieszczenie nad Bramą Giżycką stanowiska obserwacyjnego wyposażonego w peryskop czy wzmocnienie budynków stropami betonowymi.

Nie będę jednak szczegółowo opisywał historii prac budowlanych twierdzy, gdyż to każdy zainteresowany znajdzie we wszystkich możliwych do przeczytania o Boyen przewodnikach. Wartym podkreślenia jest, że na miejscu znajdziecie mnóstwo informacji o historii regionu, Giżycka, broni. O samej twierdzy natomiast najważniejsze dane powtórzone zostały w znajdującej się pod tekstem infografice.

 

Plusy Twierdzy Boyen:

  • ogrom zwiedzania, żeby dokładnie zapoznać się z tym, co jest oferowane turystom, trzeba by było poświęcić kilkanaście godzin;
  • dużo ruchu na świeżym powietrzu, co przyda się zwłaszcza tym, rzadko kiedy ruszającym się zza biurka pracowniczego. Łączy się więc w tym jednym zwiedzaniu twierdzy przyjemne z pożytecznym;
  • możliwość wejścia do różnych – pod względem użyteczności – budynków;
  • korzystne ceny biletów, ulgi na bilety dla najmłodszych, terminy z darmowymi wejściówkami. Cena bez wątpienia może przyciągać;
  • budynek muzealny z dużą ilością plansz edukacyjnych oraz eksponatów;
  • stajnie z wozownią oraz laboratorium prochowe, czyli dodatkowa atrakcja zaopatrzona w eksponaty i filmy edukacyjne, które urozmaicą zwiedzanie twierdzy;
  • możliwość noclegu w hostelu na terenie twierdzy i rozłożenie tym samym zwiedzania na więcej niż jeden dzień, żeby się.

 

Minusy Twierdzy Boyen:

  • ogromny obszar do zwiedzania, trzeba się na prawdę sporo nachodzić, aczkolwiek trasę można sobie skrócić żeby uniknąć przesadnego wysiłku fizycznego;
  • gigantyczny potencjał twierdzy na przyszłość, na chwilę obecną ciągle jeszcze nie do końca wykorzystywany (chociaż pamiętajmy, że utrzymanie tak kolosalnego kompleksu w miarę dobrym stanie kosztuje wielkie pieniądze);
  • część tras zapuszczona, obrośnięta roślinnością zasłaniającą budynki, pole widokowe twierdzy, w jednym miejscu zbutwiałe drewniane schody mogące stanowić niebezpieczeństwo dla zwiedzających;
  • nie wszystkie budynki (dziury w stropach, podłożu) dobrze zostały zabezpieczone przed nierozważnymi zwiedzającymi, przez co mogą stanowić zagrożenie.

 

Ocena: 4/6

 

twierdza boyen w giżycku

 

Zobacz inne obiekty do zwiedzania na Mazurach np. Wilczy Szaniec, kwaterę wodza hitlerowskich Niemiec, Adolfa Hitlera.