Narodziny w dawnych wiekach nie były prostą sprawą, jak mogłoby się wydawać. Wprawdzie i dziś poród nie jest przyjemnością czy spacerkiem dla niejednej kobiety, ale – uwierzcie – dawniej było znacznie gorzej. W obecnych czasach, przy kulcie niezwykle szczupłych pań, poród pod czujnym okiem lekarzy i położnych kończy się z reguły szczęśliwym rozwiązaniem. Natomiast dawniej był z tym duży problem. Jaki? Przeczytajcie …

Specjalne krzesła porodowe

W minionych czasach dla każdej kobiety, a zwłaszcza dla tych o wąskich biodrach, poród był najcięższym wyzwaniem w życiu. Wynikało to po pierwsze ze słabej opieki, akuszerki często miały małą wiedzę i wykształcenie w niniejszym temacie, a po drugie, co rusz się zdarzało, iż dziecko zatrzymywało się w drogach rodnych kobiet o wąskich biodrach. Silne skurcze powodowały jedynie ból, nie przekładało się to jednak na przesunięcie dalej niemowlaka. Aby jakoś podołać już w starożytnym Egipcie, Grecji oraz Rzymie stosowano specjalne krzesła porodowe, które umożliwiały szczęśliwe rozwiązanie, przy czym potrzebne były dwie akuszerki, same, bowiem krzesło dawało jedynie połowę sukcesu. Drugą połowę zapewniały wspomniane akuszerki, z których jedna podtrzymywała rodzącą kobietę od tyłu, natomiast druga przyjmowała poród.

krzesło

Narodziny niepełnosprawnych dzieci

Wiele porodów w minionych wiekach kończyło się jednak z problemami. Dotyczyły one po pierwsze kłopotów z odebraniem porodu, ciężkimi bólami, skurczami, opóźnieniem czy zaklinowaniem. Radzono sobie z tym na różne sposoby. Stosowano zioła, czasem liczono na cud lub po prostu naturę. Niekiedy w średniowieczu chłostano kobietę w celu przezwyciężenia opóźniającego się porodu. W bliższych nam czasach pomagano sobie także kleszczami czy stosując od XI wieku cesarskie cięcie. Skutek nieraz był pozytywny, innym zaś razem negatywny i objawiał się śmiercią matki, bądź kalectwem dziecka. I tu pojawiał się kolejny problem, mianowicie, jaki los czekał narodzone niepełnosprawne dziecko.

Eliminacja jedyną drogą stworzenia zdrowego społeczeństwa

Upływ czasu sprawił, że zmieniło się podejście do chorych i niepełnosprawnych ludzi, ale zanim to nastąpiło, ich los wcale nie był do pozazdroszczenia. Starożytne cywilizacje miały wpojone dążenia do stworzenia zdrowego społeczeństwa, a to można było osiągnąć – według tych społeczeństw – jedynie za pomocą wyeliminowania owych chorych i niepełnosprawnych. Takie podejście było szczególnie eksponowane w starożytności, aczkolwiek i później przetrwało w wielu cywilizacjach.

Postrzegając w starożytnych państwach niepełnosprawność, jako karę bogów, coś „nienormalnego”, uznawano, iż najlepszym rozwiązaniem, po takich mniej szczęśliwych narodzinach, będzie naturalna selekcja poprzez eliminację słabych jednostek. Było więc to postępowanie, wobec noworodków chorych czy z defektami, nacechowane okrucieństwem, brakiem akceptacji lub, można by nawet określić, barbarzyństwem. Choć ciężko nazywać starożytną Grecję, bądź Egipt cywilizacjami barbarzyńskimi. W każdym bądź razie, ta naturalna selekcja wynikała z kultury, obyczajów lub z obowiązujących przepisów prawa.

Giotto-innocents

Metody eliminacji

Narodziny słabej jednostki były wobec tego z góry przypieczętowane. Jeśli dziecko niepełnosprawne przyszło na świat w rodzinie bogatej i wpływowej, to miało jeszcze szansę się uratować i zachować życie, aczkolwiek wiązało się to z zepchnięciem na margines społeczny. Choć bezwzględnie lepsze to niż śmierć. W innych natomiast przypadkach niż z kolei narodziny w domu bogaczy, oznaczało dla dziecka pewną w zasadzie śmierć.

Postrzeganie, iż niepełnosprawne dziecko w rodzinie to kara bogów za grzechy rodziców lub przodków, wpływało na rozwiązywanie sprawy z kalectwem za pomocą dzieciobójstwa. Z resztą, inny los nie mógł czekać takiego noworodka niż eliminacja, skoro dostęp do fachowej opieki medycznej był mocno utrudniony, a starożytni lekarze odmawiali pomocy niepełnosprawnym oraz upośledzonym. Pozostawała więc starożytnym – jak sami uważali – jedynie eliminacja. W ten sposób narodzone z wadami dziecko czekała niechybna śmierć. Jakie metody eliminacji stosowano?

Ogólnie w starożytnej Grecji słabe, chore, niepełnosprawne dzieci wyrzucano do lasów. W Atenach nieco bardziej humanitarnie traktowano kaleki niż w Sparcie, gdzie obowiązywało w tym aspekcie surowe prawo nakazujące porzucić noworodka. Najczęściej w Sparcie zrzucano słabe jednostki z gór, np. Góry Tajgetos lub wywożono za miasto i pozostawiano na pewną śmierć. W takim negatywnym i wyjątkowo okrutnym postępowaniu utwierdzali Greków starożytni filozofowie, mędrcy i uczeni. Hipokrates, ojciec medycyny, wychwalał kult ciała silnego i zdrowego oraz aktywność fizyczną, Platon pochwalał selekcję jednostek, aby oddzielić od społeczeństwa zbędne i wadliwe dzieci, stąd zachęcał do porzucania niepełnosprawnych. Uczeń Platona, słynny grecki filozof Arystoteles, także nie popisał się swoimi poglądami dotyczącymi kalectwa twierdząc, że Grecy nie powinni wychowywać dzieci z wadami. I my uczymy się ich poglądów, czy mądrości w szkole, szok prawda?!

Totalnie chory układ zrodził się w militarnej Sparcie, której były potrzebne jedynie w pełni zdrowe dzieci. One miały zagwarantowane prawo do życia, pozostałe natomiast niekoniecznie niepełnosprawne, wystarczyło być słabszym dzieckiem, aby o losie takiego noworodka wypowiadała się rada starszych. Ona podejmowała decyzję odnośnie prawa do życia dla takiego niemowlaka lub śmierci. Po diagnozie decyzja była wydawana ostatecznie, a rodzice musieli wypełnić wolę rady i zgodnie z literą prawa zrzucić dziecko ze skały.

Inną metodę eliminacji niepełnosprawnych dzieci stosowano w starożytnym Egipcie, gdzie kalekie noworodki topiono w rzece.

Równie negatywnie, co w starożytnej Grecji, postrzegano narodziny niepełnosprawnego dziecka w Rzymie. Rzymianie poczytywali to za zbliżającą się katastrofę i aby się przed nią chronić, zabijali kalekie noworodki. Tak nakazywało rzymskie prawo XII tablic, a decyzje o zabiciu wydawał „pan domu”, który w swoim osądzie nie musiał nawet nikomu pokazywać dziecka dla potwierdzenia własnej oceny. Zniesiono to prawo dopiero w I wieku n.e. decyzją chrześcijańskiego cesarza Konstantyna. Wcale nie oznaczało to jednak radykalnej zmiany postawy w stosunku do niepełnosprawnych, gdyż okres istnienia Imperium rzymskiego to w dalszym ciągu upokarzanie kalek i chorych. Pojawiła się wtedy niezdrowa fascynacja niepełnosprawnością potwierdzona kupowaniem niewolników z chorobami psychicznymi lub wadami fizycznymi, a wszystko żeby osoby takie dostarczały swoim właścicielom rozrywki.

poród w Rzymie

Początek zmian wobec niepełnosprawnych

Dopiero rozwój chrześcijaństwa przyniósł trwałą tendencję zmiany stosunku do chorych i kalekich dzieci. Wcześniej oczywiście, zarówno w Grecji, Egipcie, jak i Rzymie, można było spotkać przypadki łagodnego podejścia do niepełnosprawnych, ale nie było to niczym usankcjonowane w przepisach. Od rozwoju wczesnego chrześcijaństwa obserwujemy natomiast tworzenie zgromadzeń religijnych ukierunkowanych na pomoc biednym, cierpiącym i przede wszystkim nieuleczalnie chorych, co można poczytywać za trwałą tendencję zmiany podejścia do niepełnosprawnych. Owszem w dalszym ciągu można było w średniowieczu spotkać cywilizacje, kultury, w których okrutnie traktowano kaleki, słabe dzieci z wadami różnego rodzaju, jak np. postępowali Wikingowie, ale ogólnie nowa tendencja do niepełnosprawnych została zainicjowana już na zawsze.

Poród, dla wielu kobiet największe wyzwanie życia. Często kończył się z problemami, zwłaszcza wtedy, gdy urodzone dziecko było słabe, trwale chore lub niekiedy niepełnosprawne. W celu stworzenia zdrowego, idealnego społeczeństwa eliminowano w takich sytuacjach noworodki zgodnie z obowiązującym prawem, obyczajami lub kulturą. Czemu tak było, dlaczego kwitło w starożytnym Egipcie, Grecji i Rzymie dzieciobójstwo i jak się to odbywało znajdziecie odpowiedź w artykule.

cięcie