Czytanie książek geopolitycznych

 

Sięgając po książki geopolityków, którzy prognozują, co wydarzy się w kolejnych latach, dziesięcioleciach, wielu czytelników uważa, że najlepiej jest je przeczytać od razu po wydaniu takich publikacji. Po latach bowiem ich czytanie nie będzie miało sensu. Ja jednak uważam odwrotnie, że właśnie po wielu latach jest to jeszcze ciekawsze zajęcie niż pierwotnie. Możemy wtedy skonfrontować prognozy autora ze zmieniającą się rzeczywistością.

 

Z takim właśnie podejściem sięgnąłem po wydane w 2009 roku, nakładem AMF Plus Group Sp. z o.o. przy współpracy z Firmą Księgarską Jacek Olesiejuk, interesujące dzieło geopolityczne George’a Friedmana pt. „Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek”.

Prognozy George’a Friedmana

 

Friedman, skądinąd znany z nietuzinkowych teorii i przekonań politologicznych, przedstawia najbliższe dziesięciolecia pełne zaskoczeń i przetasowań na arenie międzynarodowej. W swoim dziele podaje szereg ciekawych prognoz. I chociaż nie jest to pozycja historyczna, lecz typowo geopolityczna, to jednak zawiera pewne niezwykle interesujące wątki historyczne, które tłumaczą to i owo o potędze Stanów Zjednoczonych, czy innych państw w poprzednich wiekach. Oczywiście będzie to garść informacji, gdy porówna się tą publikację do innych wyjaśniających przyczyny powstania hegemona Stanów Zjednoczonych, ale mimo wszystko warto.

 

Jak to określił Jacek Dukaj dla wirtualnej książki wp.pl, publikacja ta „została spisana prosto, przystępnie, w charakterystycznym stylu amerykańskiej gawędy popularnonaukowej”. Trzeba przyznać, iż nie pomylił się on w ocenie „Następnych 100 lat”. Rzeczywiście, łatwo się czyta dzieło Friedmana, w końcu ma on bogate doświadczenie literackie, a ponadto poruszył interesujące wątki geopolityczne, zwłaszcza dla nas Polaków.

 

Już w podtytule niniejszej pozycji znalazło się pytanie „Mocarstwo nad Wisłą?”, co raczej traktowałbym w kategoriach wabika na potencjalnych klientów rozżalonych obecną średnią pozycją państwa polskiego na arenie międzynarodowej. Wydawca trochę zakpił sobie z książki Friedmana i próbował wyłuskać cokolwiek, co mogłoby zachęcić Polaków do zakupu przemyśleń twórcy i prezesa prywatnego ośrodka badań strategicznych Stratfor. Aż tak ostro nie pojechałbym po tym dziele, jak wspomniany Dukaj – „któż by się spodziewał, że następna wielka fikcja ku pokrzepieniu polskich serc wyjdzie spod pióra zimnego amerykańskiego analityka?” – ale i tak z lekką głową bym traktował rozważania Friedmana. Zwłaszcza wobec faktu, iż pierwsze lata od wydania tej publikacji raczej przeczą jego tezom, niż je potwierdzają.

 

Cóż takiego opisał Friedman na kartach swojej książki? [Pamiętajmy, że ukazała się ona nad Wisłą w 2009 roku, a napisana została jeszcze przed tą datą].

 

Otóż, po pierwsze, amerykański analityk wieszczy blisko koniec sojuszu swojego kraju z Izraelem. Tel Awiw nie będzie już wspierany przez Waszyngton. Zagrożenie ze strony bloku wschodniego umarło wraz z końcem zimnej wojny. Dalsze wspieranie Izraela jedynie wiąże Amerykanów na Bliskim Wschodzie w wojnach z terroryzmem i komplikuje mocarstwową politykę zagraniczną przysparzając im samych wrogów.

 

Drugi punkt rozważań Friedmana oscyluje wokół wyjścia Amerykanów z Afganistanu. Ma się to odbyć na podobnej zasadzie, jak opuszczenie Wietnamu, czyli za porozumieniem stron w wyniku, czego później wróg przejmie kraj, a więc Talibowie. To zdaniem analityka Stratfor wzmocni w okolicy Pakistan, który wyrośnie na przeciwwagę Indii.

 

Ciekawie przedstawiają się przemyślenia Friedmana dot. Polski i Turcji. Otóż, oba kraje wg niego staną się lokalnymi mocarstwami w dość silnym związku z USA. Polska wzrośnie – jak stwierdza Friedman – za sprawą amerykańskiego przyjaciela, który wesprze ją gospodarczo i militarnie, byle tylko uniknąć śmiertelnego zagrożenia dla polityki zagranicznej USA, czyli sojuszu Niemiec i Rosji. Z kolei Turcja wyrośnie na Bliskim Wschodzie, jako przeciwwaga dla Iranu, nawet bez pomocy Waszyngtonu. Przyczyni się do tego wg Friedmana silna na świecie gospodarka turecka i najmocniejsza armia w regionie.

 

Jednym z lepiej opisanych wątków w książce „Następne 100 lat” jest ewentualny sojusz Niemiec i Rosji. Friedman oparł swoje wnioski w zasadzie na obecnym układzie, jak i tym sprzed ponad 70 lat, czyli Niemcy do Rosji dostarczają technologię, a w zamian dostaną tanią siłę roboczą i surowce naturalne. Podobne rozwiązania między tymi krajami funkcjonowały już za Adolfa Hitlera i Józefa Stalina, obecnie mają miejsce i nie trudno zgadnąć, że za pół wieku, czy wiek także się wydarzą wobec stałych słabości Moskwy i pewnych braków Berlina.

 

Najciekawiej wg mnie wyglądają rozważania dot. Chin. Friedman prognozuje, iż dalszy rozwój Państwa Środka może się zakończyć równie łatwo, jak się zaczął. Wynika to, jego zdaniem, z ogromnej nierównowagi społecznej w tym kraju, gdzie ponad 80 % ludności (wg stanu na rok 2009) żyje w warunkach porównywalnych do Afryki Subsaharyjskiej. Jeśli tylko nastąpi pewne tąpnięcie w gospodarce, spadek rozwoju, to biedota chińska łatwo może stawić opór władzy zahamowując tym samym chiński cud gospodarczy.

 

Kolejne prognozy Friedmana dotyczą braku ludzi wobec starzejących się szybko społeczeństw oraz zmierzchu tradycyjnych surowców naturalnych zastępowanych przez gaz łupkowy i inne odnawialne źródła energii.

 

Pozostałe rozważania autora, całe mnóstwo symulacji, ale też trochę gdybania i bajdurzenia, pominę milczeniem i niekomentowaniem. Autora poniosła nieco wyobraźnia i z tego, co dobrze się zapowiadało do mniej więcej połowy książki, pod koniec zrobiła się zwykła gawęda niczym niepodparta.

Struktura książki „Następne 100 lat”

 

Pod względem struktury książki przedstawia się ona następująco. Zaczyna się wykazem map, po czym półstronicowy wstęp od autora i dalej „Uwertura: Wprowadzenie do ery amerykańskiej”. Następnie 13 rozdziałów, po których publikacja kończy się epilogiem oraz podziękowaniami Friedmana dla tych wszystkich, którzy mu pomagali w stworzeniu „Następnych 100 lat”. Całość została wydana w twardej oprawie obłożonej obwolutą z uwzględnieniem wydania polskiego w postaci sporej flagi Polski, większej niż innych pierwszoligowych podmiotów będących przedmiotem rozważań twórcy Stratforu.

 

Abstrahując jednak od tego, dzieło „Następne 100 lat” będzie interesującą rozrywką na długie, jesienne wieczory, a dla tych wszystkich, którzy lubią rozważania analityczno-geopolityczne, lekturą konieczną do przeczytania. M.in. z takiego powodu, że w książce George’a Friedmana wytłumaczone zostały przyczyny zajmowania określonej pozycji przez poszczególnych graczy stosunków międzynarodowych na przełomie końca zimnej wojny i okresu postzimnowojennego.  

 

Zobacz także inne recenzje książek historycznych:

 

Podstawowe informacje o książce

Autor: George Friedman

Tytuł: „Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek”

Wydawca: AMF Plus Group Sp. z o.o.

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2009

Liczba stron: 285 [2] s.